Savoir vivre – ciągle warto… Gra na uważność
Piątek, 7 godzina lekcyjna, wszyscy już jesteśmy zmęczeni, moje ósmaki marzą o pójściu do domu. Staram się ich zainteresować różnymi tematami. Wczoraj – savoir vivre. Najpierw mój krótki wstęp, że może i bardziej widać tupet i słychać głośny śmiech, ale nawet w dzisiejszym świecie liczą się maniery, cenimy szacunek i dostrzegamy i podziwiamy ludzi z klasą. I zaczęliśmy. Usiedli w kole, rozdałam karty na chybił trafił. Początek był trudny, rozpoczynaliśmy trzy razy, bo nie słuchali wystarczająco uważnie. Ale się udało. Słuchali z uwagą, myślę, że dla wielu z nich niektóre informacje były zupełnie nowe i aż uśmiecham się na myśl, że właśnie dlatego było warto. I dziś myślę, że może niektórzy młodzi ludzie nie zachowują się tak, jakbyśmy chcieli, bo najzwyczajniej pewnych zasad nie znają. Wiem, wiem, powinni. Ale niektórzy z domów ich nie wyniosą, bo domy są różne i jeśli my damy im szansę, aby usłyszeli zasady savoir vivre od swoich rówieśników, w czasie gry, to może… może… refleksja nadejdzie?